Aranżacja wnętrza, zapach drewna i ręcznie malowane kwiaty zdobią komfortowo wyposażone wnętrza drewnianego domku. Domek usytuowany jest w Karpaczu Górnym na wysokości 780 m npm. Z salonu i sypialni można podziwiać panoramę Karkonoszy z ich najwyższym szczytem - Śnieżką.
Domek znajduje się 600 m od Świątyni Wang oraz 40 m od wyciągów "Pod Wangiem". W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się wypożyczalnie nart i snowboardów oraz strzelnica golfowa.
Domek sąsiaduje z Hotelem Belweder, w którym do Państwa dyspozycji są restauracja oraz kawiarnia.
Zapraszamy Państwa do ponad stumetrowego, stylowego, nowocześnie wyposażonego apartamentu w domu drewnianym, mogącego pomieścić wygodnie sześć osób.
Znajdziecie tu Państwo trzy sypialnie, przestronny salon z aneksem kuchennym oraz piecem kominkowym. W Belwederku są dwie łazienki: na parterze
z natryskiem, z hydromasażem oraz sauną, na piętrze z natryskiem.
Dom jest kryty gontem, ma balkon i taras (obydwa z widokiem na Śnieżkę). Każdy pokój wyposażony jest w telewizor z kanałami cyfrowej telewizji naziemnej. W domku do Państwa dyspozycji jest także Wi-Fi.
W trosce o najmłodszych gości Belwederku, przygotowano plac zabaw, na którym znajdują się huśtawki i zjeżdżalnia z drewnianym domkiem.
Apartament jest usytuowany na 700 metrowej działce ogrodzonej częściowo płotem, a częściowo roślinami. Teren wokół apartamentu jest starannie zagospodarowany, znajdziecie tu Państwo dużo zieleni i elementy małej architektury. Od strony południowej zbudowany jest okazały kamienny grill wolnostojący obok którego stoją drewniany stół i ławki.
Na zmęczonych narciarzy, snowboardzistów i zdobywców szlaków turystycznych i szczytów czeka sauna, która pozwoli się zrelaksować i odpocząć.
NIE POLECAM!!! Weekendowy wyjazd pełen nerwów, zamiast odpoczynku i relaksu. Umówiliśmy się na konkretną godzinę z opiekunem obiektu, została ona następnie przesunięta o 15min, a gdy przyjechaliśmy okazało się, że musimy czekać na dworze, bo dopiero była "myta" podłoga. W domku ogolnie było brudno, na podłodze jakieś konfetti, pod stolem resztki jedzenia, dywanik nie odkurzony, pełno sierści psa, kość na kanapie, schody całe w kłębach kurzu i piasku - myślimy sobie "odkurzymy nie będziemy robić problemu, widać że się gosciu nie wyrobił" i gdyby to było tylko to, to pewnie przymknelibysmy oko. Nieststy trzylatek znalazł w kuchni potłuczone szkło, koło slizgawki leżała pusta butelka po piwie, na tarasie pełno niedopalkow po papierosach, za domkiem porozrzucane reklamówki i folie aluminiowe jak po kebabie, hitem była meska skarpetka w szufladzie kuchennej. Podłoga w kuchni cała się kleiła, to co było tam wcześniej rozlane zostało tylko przetarte. W całym domku było czuć duszący odświeżacz powietrza, nie dało się wysiedzieć bez wietrzenia. Oczywiście zadzwoniliśmy do właścicielki, powiedziała że przysle opiekuna domku, żeby sprzątnął - nie pojawił się. Wieczorem kładąc dziecko spać, okazuje się że jedno z łóżek (na ktorym mialam spac razem z dzieckiem) jest mocno pęknięte, telefon do właścicielki - jutro opiekun naprawi. I jak tu wierzyć skoro już miał przyjechać posprzątać i tego nie zrobił? Zresztą na dwie zarezerwowane noce, jedna mamy spać na pękniętym łóżku? No chyba nie o to chodzi podczas wyjazdu... W jednej z sypialni w ogóle nie było światła, elektryk miał przyjść w sobotę o 16:00, gdzie w niedzielę o 11:00 miało być wymeldowanie Wymeldowanie z obiektu to jeden wielki cyrk, próba umówienia się z opiekunem dzień wcześniej, kończy się odpowiedzią "zaraz do Państwa odzwonie i dam znac" i dalej cisza. W dzien wyjazdu ani telefon właścicielki ani opiekuna nie odpowiada. Skończyło się na kontakcie z bookingiem, po tym dopiero odzwonila właścicielka i kazała nam zostawić kluczyk w skrytce koło domku, do którego sama nie znała kodu, więc ostatecznie zostawiliśmy w hotelu obok. Kwestia kaucji też jest ciekawa, na bookingu 400zl, pobrano 500zl.
Co do samej właścicielki bardzo miła kobieta, która powiedziała wprost, że wie że opiekun nie jest odpowiednia osoba na tym stanowisku i podobno szuka już kogoś na zastępstwo (po tym wszystkim mysle ze to tylko wymówka), nasze skargi do niej nie były pierwsze i sama to przyznała! Wiedząc juz wczesniej że takie rzeczy mają miejsce, nie zrobiła z tym nic, więc raczej kwestia zagwarantowania gościom jak najlepszej usługi nie jest priorytetem właścicielki. Domek gdyby nie był zaniedbany (to nie jest kwestia tylko sprzatania), brudny i opiekowalby sie nim ktos inny, bylby bardzo fajnym miejscem. Niestety nie jest wart przeżywania tylu negatywnych emocji podczas wyjazdu...