Jarmark Bożonarodzeniowy Szczecin
Świąteczny Szczecin w akcji - jarmark, który pachnie piernikami i magią
Wrocław, Kraków, Gdańsk mają swoje jarmarki, tak duże i z takim rozmachem, że już dawno zyskały nie tylko krajową ale i międzynarodową sławę. Na ich tle Szczecin może nie wygląda tak imponująco, ale naprawdę nie ma się czego wstydzić. Choć nie ma ambicji, aby być największym, czy najbardziej instagramowym, za to stawia na klimat. Szczecin przy „wielkich” jest ze swoim jarmarkiem bożonarodzeniowym takim przytulnym salonem, w którym pachnie piernikiem i gdzie czuć ciepło domowego święta. Jeżeli ktoś oczekuje na miejscu lodowiska, śniegu albo czegoś takiego w stylu konkursu rzeźb lodowych — może się rozczarować. Tu dominują proste ale klimatyczne dekoracje i tradycja. I może właśnie dlatego wielu uznaje go za jedno z najbardziej „ludzkich” wydarzeń, które ma „serce” – i to się na każdym kroku czuje.
W Szczecinie Jarmark Bożonarodzeniowy rozsiadł się na kilku placach — od Alei Kwiatowej, przez Plac Adamowicza i Lotników, aż po Aleję Wojska Polskiego. Dzięki temu można je odkrywać po kolei i każdy z osobna. Zamiast fajerwerków i tłumów — lokalne rękodzieło, smaki pełne regionalnych specjałów, ekologiczne akcje czy trochę kreatywnego szaleństwa w stylu „Bombkodzielni”. Nie dominuje tam jeden punkt wypełniony tłumem i grzańcem, ale całe świąteczne miasteczko, które zachęca, by krążyć od stoiska do stoiska, w atmosferze mniej „na pokaz”, a bardziej „dla ludzi”. I właśnie to sprawia, że wielu odwiedzających wychodzi ze szczecińskiego jarmarku z uczuciem, że naprawdę wzięli udział w czymś wyjątkowym, a nie tylko odhaczyli kolejną atrakcję z listy przedświątecznego show.
Jarmark szczeciński nie ogranicza się do konsumpcji i błyskotek. To co go wyróżnia w szczególności od podobnych tego typu wydarzeń, to cała około jarmarkowa otoczka: warsztaty i akcje z pomysłem: wymiana starych lampek choinkowych na nowe świecidełka, „Bombkodzielnia”, w której można odświeżyć zapomniane ozdoby, w stylu - stara bombka? przynieś, wymień, zrób nową; do tego sporo koncertów, wspólnego kolędowania i akcji dobroczynnych, a także świąteczne punkty dla selfie - no bo jeśli nie zrobisz selfie, to czy w ogóle byłeś na jarmarku?
Na towarzyszących jarmarkowi scenach pojawiają się aktorzy ze swoimi spektaklami, muzycy grający świąteczne utwory i animatorzy, którzy zabiorą dzieci do krainy gier i zabaw. Przewidziano również sporo zabaw plenerowych – w tym dla całych rodzin, bożonarodzeniowych quizów, kalamburów, spacerów miejskich z przewodnikiem oraz kreatywnych zabaw angażujących i dzieci i dorosłych. To także dobry czas na pogłębienie wiedzy o dawnych obyczajach, w tym zwyczajach świątecznych i historii Szczecina. Prawda, że pięknie?! Jak zaznaczają sami organizatorzy, chodzi nie tyle o portfele ale przede wszystkim o integrację, wspólnotę i doświadczenie - i faktycznie, czuć to w powietrzu.
Szczeciński jarmark nie zapomina także o potrzebujących, organizując np. zbiórki czy akcje, które łączą przyjemne z pożytecznym. Jedną z takich jest pisanie kartek z ciepłymi słowami kierowanymi do seniorów, którzy na co dzień pozostają pod opieką Domów Pomocy Społecznej. Kierowane do nich listy trafiają do nich jeszcze przed Bożym Narodzeniem.
Przy zamku Książąt Pomorskich na dużym dziedzińcu zwykle staje kilkunastometrowa choinka, bajecznie udekorowana ozdobami i światełkami. Chętni będą mogli także zajrzeć do bajkowej zagrody renifera Świętego Mikołaja. A obok tego wszystkiego sporo atrakcji dla najmłodszych: karuzela wenecka, która przyciąga niczym magnes, i 15-metrowe koło młyńskie, z którego można spojrzeć na cały jarmark z góry.
Dla przyjezdnych Szczecin dysponuje szeroką i zróżnicowaną bazą noclegową – od hoteli o wyższym standardzie, przez apartamenty i mieszkania na wynajem, aż po hostele i kwatery prywatne. Większość obiektów położona jest w centrum, gdzie dojście na jarmark jest tylko krótkim spacerem lub z takich z łatwym dojazdem komunikacją miejską. Dzięki temu każdy – niezależnie od budżetu i oczekiwań – znajdzie odpowiednie miejsce na pobyt.