Dom Marzeń Nad Jeziorem

Domki letniskowe, 11-510 Giżycko, Sucholaski 31A zobacz na mapie
Oferta jest nieaktualna.

Typ obiektu:
Domki letniskowe

Województwo:
warmińsko-mazurskie

Region:
Warmia i Mazury

Przy kontakcie telefonicznym prosimy powołać się na serwis e-nocleg.pl
Zadzwoń
Napisz
Facebook

Ceny

Ceny w obiekcie: 190,00 zł za osobę na noc
Domek
Nazwa
Osoby
Cena całkowita
190,00 zł
190,00 zł za dzień

Twoja opinia

Witam
W domu marzeń spędziliśmy z rodziną i znajomymi dwa tygodnie,
termin 17.07.2016 do 31.07.2016 miejsce piękne położone nad samym brzegiem jeziora
w którym ryb nie brakuje(to info dla zapalonych wędkarzy).
Domek ładny czysty i zadbany,meble drewniane w stylu retro,wyposażenie kuchni dobre
niczego nie brakowało,przydałby się nowszy telewizor(ale nie dla telewizji jedzie się na wakacje :)) Ogród piękny duży z ładnie wystrzyżoną trawą i ogromną ilością kwiatów,a to dzięki Pani Iwonie miłej właścicielce.
Muszę tu wspomnieć również o Panu Gerardzie (właściciel)przesympatycznym kolekcjonerze starych samochodów,który chętnie prezentuje swoje cacuszka i pomimo małej bariery językowej bardzo miło się z Nim rozmawiało.
Polecamy to miejsce wszystkim którzy chcą odpocząć w ciszy w pięknym miejscu.
My na pewno tam wrócimy .

Michał Polak 31 sierpnia 2016

Ogólne wrażenia
Standard
Obsługa na miejscu
Czystość
Zgodoność z opisem

Dom1: Właścicielom wydaje się, że ich jedynym zadaniem jest zainkasowanie (niemałej) zapłaty i mają wolne. Pazerność posunięta do absurdu, połączona z nieumiejętnością przyjęcia do wiadomości, że w starym domu stare sprzęty się psują i niekoniecznie jest to wina gości. Na prośbę o naprawę zepsutej spłuczki reakcja 'no tak, ci poprzedni naruszyli' i już. Pralka nie działa, zmywarka nie działa, klucz w zamku nie działa, spłuczka nie działa, oba prysznice działają wadliwie, cieknąca uszczelka w drugim wc została skomentowana 'wrzucają nie wiadomo co i się zapycha' bo właściciel nie zrozumiał, że nie w kanalizacji problem, a na uwagę, że może nie do końca rozumie po polsku (jest Niemcem) się śmiertelnie obraził. O ręczniki, obiecane na stronie internetowej, trzeba poprosić. Naczynia z kuchni na górze trzeba sobie cyt.'przynieść z dołu, bo wszyscy znoszą na dół i nie ma'. Góra domu składa się z mikro sypialni z których dwie mają okna nie na zewnątrz domu, ale na kolejne pomieszczenie, więc nie sposób ich wywietrzyć. Skosy w łazience umiemożliwiają ogolenie się w normalnej pozycji, ułożenie włosów również. Mała toaleta do korzystania wyłącznie z otwartymi drzwiami, bo po zamknięciu nogi się nie mieszczą. Na dole, przeznaczonym dla 4 osób, w kuchni są tylko 3 krzesła. Urwana deska klozetowa. Właściciel nieustannie umila pobyt narzekaniem, że w Polsce nic się nie da załatwić, że ma tyle roboty, że Polacy brudni i język trudny, że goście zachowują się nie tak, jakby on chciał (czyli nie stoją na baczność gotowi do wyjazdu dzień wcześniej, bo on chce mieć spokój). Kajaki, dodatkowo płatne, wypożyczane na cały dzień lub jego drugą połowę, najlepiej oddać o 19, (lipiec, dzień długi, cały dzień, to cały dzień), bo on ma inne rzeczy na głowie i nie ma czasu i jeszcze jest zmęczony i nie chce mu się przyjść później. Nie przyswaja aluzji, że goście przyjechali na wakacje i mają w nosie jego problemy, tak samo, jak nie raczą go własnymi. Robi wrażenie, jakby to goście powinni obsługiwać siebie samych oraz jego posesję, za wynajęcie której płacą. Dodam, że oddanie kajaka odbywało się tak, że sami go wstawialiśmy do hangaru, on musiał tylko przejść 100m i zamknąć hangar na klucz. Na koniec zostaliśmy uraczeni mega awanturą i pożegnaniem (po niemiecku) cyt 'pocałuj mnie w dupę'. Oraz szeregiem innych wyszukanych epitetów. Do widzenia nie padło, właścicielka miała na tyle rozumu, żeby nie dyskutować, właściciel nie pojawił się wcale, czemu się nie dziwiliśmy po tym, jak się zachował poprzedniego wieczoru. Wejście do wody wyłącznie z pomostu, brzeg zarośnięty i niedostępny, obiecane idealne warunki do plażowania pewnie by były, jakby ten brzeg oczyścić. Blisko dość ruchliwa droga, co daje się we znaki. Farma strusi podawana jako atrakcja na stronie internetowej, już dawno nie hoduje strusi. Cenne rady i wskazówki obiecywane na stronie to fikcja. Mały zabawny domek dla dzieci robi wrażenie budy dla psa. Okolica piękna, niestety, właściciele popsuli wszystko. Odradzam z całego serca, tuż obok piękne domki bez powyższych uciążliwości, a okolica tak samo piękna.

Anna Kowalska 12 sierpnia 2014

Ogólne wrażenia
Standard
Obsługa na miejscu
Czystość
Zgodoność z opisem

Mapa