Ośrodek położony tuż nad zalewem Chańcza, teren zadbany, widoczki ładne ale pole namiotowe pozostawia wiele do życzenia. Toalety 4 ale w "opłakanym" stanie, prysznice 2 szt w barakach typu TOI TOI - umywalki hmmm rynny z kranami i zimną wodą jak z poprzedniej epoki. Na dodatek o 7,00 rano jeszcze nie posprzątane. Dla ok 50 osób korzystających z tego pola to chyba zbyt mało. Skorzystać się nie da. Konkluzja końcowa - pola namiotowego NIE POLECAM chyba, że ktoś jest masochistą.
Na swojej stronie piszą: ogrodzone pole namiotowe (umywalki, sanitariaty, prysznice). Mogę się wypowiedzieć tylko na ten temat bo tylko z pola korzystałam w sierpniu 2011 r.
Umywalki - tylko z zimną wodą. Rynna jak w latach 70 tych z umieszczonymi nad nią kranami z popsutymi kranami.
Sanitariaty - 4 szt. sedesów. Brudnych i zaniedbanych. 3 szt. bez działających spłuczek.
Prysznice - 2 szt. rodzaju Tou-Toy. Nie ma możliwości odwieszenia gdziekolwiek ubrań czy ręczników. Woda zimna chyba, że jest się jedną z pierwszych pięciu osób korzystających z nich o poranku.
Cisza nocna nie istnieje.
Na polu namiotowym i kampingowym są to JEDYNE sanitariaty i korzysta z nich około 70 osób.
Polecam pole jedynie jako przysłowiową ostatnią deskę ratunku.
A tak na marginesie:
Plaża owszem jest tylko, że toalet nie ma. Ani w żadnym z plażowych barów ani na samej plaży. Nie będę opisywać jaki fetor unosi się z lasu i okolicznych krzaków.